Polityka zdrowotna Polski – cz. 3 – Brak lekarzy i pielęgniarek

O czym tu mówić, jeśli nie będziemy mieli w Polsce lekarzy i pielęgniarek? Wciąż słychać o emigracji lekarzy i o tym, jak mało ich mamy w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców. Liczba lekarzy to jeden z podstawowych czynników powodzenia w ochronie zdrowia. Ale nie jedyny. Chcemy mieć właściwe kadry medyczne – lekarzy, diagnostów, pielęgniarki, sanitariuszy itp. Aby tak było, trzeba zadbać o kilka spraw:

Polityka zdrowotna Polski – cz. 2 – Kto odpowiada za zdrowie?

Kto ma dbać o zdrowie obywatela RP? Państwo nadopiekuńcze? Sam obywatel? Jak zwykle każda odpowiedź skrajna jest niedobra. Poprzednio napisałem, że są czynniki wewnętrzne (osobiste) i zewnętrzne (otoczenie) naszego zdrowia. Zatem odpowiedzialność za to zdrowie też powinna być rozłożona – ale adekwatnie: za część osobistą bardziej po stronie obywatela, a za część środowiskową bardziej po stronie państwa. Co to oznacza? Po pierwsze to, że odpowiedzialność ciąży na każdym z nas indywidualnie i na społeczeństwie jako zbiorowości. Podział odpowiedzialności jest też zasadny z innego punktu widzenia: jeżeli ja ponoszę indywidualnie odpowiedzialność, także tę finansową, to będę szanował wszelkie wydatki na zdrowie i dbał o profilaktykę, a nie nadużywał państwowej służby zdrowia; jeżeli jako społeczność jesteśmy współodpowiedzialni za środowisko, warunki życia i pracy, zdrową żywność, czyste wodę i powietrze, edukację prozdrowotną itd. – będziemy o to wszystko bardziej dbać.

Polityka zdrowotna Polski – cz. 1 – Wstęp

Jak zachować zdrowie, ten tylko się dowie, kto się będzie pytać i sam się w to wczyta. Zdrowie to bardzo ważna, a czasem mocno odczuwalna sprawa. W zdrowym ciele zdrowy duch – mówi przysłowie, a wtórują mu inne: Śmiech to zdrowie, Sport to zdrowie, Sposób na zdrowie człeka – od lekarzy z daleka, Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz – aż się popsujesz, Słońce i woda zawsze zdrowia doda. Zdrowie to wypadkowa wielu okoliczności,

Samorząd Gospodarczy w Polsce

Dotarł do nas e-mail następującej treści: Witam, Zbliża się koniec 2020r. i ci którzy lubią pisać by drugim przekazać swoje myśli, zaczynają podsumowywać rok i składać życzenia. Takim pisarzem jest dr Dariusz Grabowski, który od lat dzieli się z nami swoimi przemyśleniami dotyczących spraw Polski. Tym razem (…) tekst odnosi się w całości do sytuacji polskich przedsiębiorców tych małych i średnich, których pandemia niszczy najbardziej. Kończąc autor życzy przedsiębiorcą by w roku 2021 ufundowali sobie na gwiazdkę Powszechny Samorząd Gospodarczy-PSG. Piękne życzenia ale czy realne? Teoretycznie oczywiście że tak! Wszystko jest przygotowane: jest projekt ustawy, uzasadnienie, kosztorys i środowisko przedsiębiorców oczekujące na zmianę. Czego oczekują polscy przedsiębiorcy po wdrożonej ustawie o PSG? Przede wszystkim oczekują upodmiotowienia zawodu przedsiębiorcy, co oznacza współrządzenie gospodarką w Kraju oraz oczekują bezpieczeństwa własnego i prowadzonych firm.

Brać sprawy w swoje ręce

Kilka lat temu rozmawiałem ze znajomym Polakiem, który mieszka na obrzeżach Johannesburga. Los wygnańca rzucił go tam po stanie wojennym, zbudował tam dom i pracuje. W rozmowie padł temat bezpieczeństwa i przestępczości. I ów mój znajomy opowiedział mi, jakie mieli na początku problemy z przestępczością w jego dzielnicy, jak się skrzyknęli z sąsiadami, powołali coś w rodzaju straży obywatelskiej i we współpracy z policją zaczęli patrolować swoje ulice. Dziś – mówi z dumą – nie ma przestępczości w naszej dzielnicy. Kilkanaście lat temu w jednej z podwarszawskich gmin mieszkańcom zaczęły przeszkadzać samochody, których kierowcy korzystali z usług tzw. tirówek. Grupa ludzi poszła z tym do władz gminy, na posiedzenie Rady gminy, spotkała się z wójtem, komendantem policji, zaproponowała kilka konstruktywnych działań, by wyeliminować prostytucję przydrożną z terenu gminy, sporządziła raport, opis sytuacji.

Polityka medialna Polski – cz. 10 – Podsumowanie

System medialny potrzebuje gruntownej przebudowy – po prostu postawienia z głowy na nogi. W systemie medialnym potrzebny jest ład – moralny, merytoryczny, finansowy, organizacyjny. Potrzebne jest pilnie: Wdrożenie w Polsce systemu kształcenia i kwalifikowania ludzi do zawodu dziennikarza, powołanie sądu etyki dziennikarskiej, wprowadzenie zasady, że złamanie zasady relacjonowania prawdy każdorazowo powoduje karę finansową dla dziennikarza; Zrobienie porządku i mocne ograniczenie reklam; Stworzenie kompleksowego systemu ochrony wolności słowa i kar dla uprawiających cenzurę; Ustanowienie demokratycznego gospodarza “przestrzeni medialnej” – naszego reprezentanta, czyli organ – który będzie dbał o tę wolność rynku, o przestrzeganie ustalonych zasad, o porządek w częstotliwościach radiowo-telewizyjnych czy transponderach satelitarnych, o przestrzeganie prawa. Takim gospodarzem powinna być wybierana przez nas, całe społeczeństwo, w wyborach powszechnych, Rada Mediów, która może być nazwana Narodową Radą Mediów; Stworzenie systemu wymagań wobec globalnych i krajowych mediów internetowych; Zapanowanie własnościowe nad mediami, zarówno w sensie repolonizacji, jak również – dekoncentracji mediów; Poddanie mediów publicznych kontroli społecznej, finansowanie z pieniędzy publicznych (nie abonament) jako określonego procentu adekwatnego budżetu, zarządzanie przez osoby mianowane przez społeczne Rady Nadzorcze, otwarcie na oddolną debatę społeczną i NGO; Zbudowanie systemu motywacji do podawania prawdy i systemu konsekwencji negatywnych za podawanie nieprawdy.

Polityka medialna Polski – cz. 9 – Odpowiedzialność za kłamstwa

Media mają nas informować, pokazywać świat – W PRAWDZIE. Mają podawać prawdziwe obrazy, prawdziwe informacje, rzetelne argumenty za i przeciw. To jest banał, ale też ideał – niestety, niezrealizowany. Dlaczego dzieje się tak, że mamy tyle fałszu, tyle przeinaczeń, przemilczeń, niedopowiedzeń, naginania do założonej tezy, nieprawdy w mediach? Bo komuś jest to na rękę? Bo ktoś realizuje swoją linię ideologiczną, chce wpływać na nas, prać nam mózgi, powodować określone reakcje? Pewnie w tych tu pytaniach jest już dużo odpowiedzi.

Polityka medialna Polski – cz. 8 – Media publiczne i finansowanie

Co to są media publiczne? To media nie-prywatne, czyli samorządowe, rządowe, państwowe – uogólniając: finansowane z pieniędzy publicznych, czyli z naszych. Pierwsze pytanie w tej kwestii brzmi: czy takie media powinny istnieć? Uważam, że tak, bo media komercyjne działają na zasadach rynkowych, nie mają żadnej misji społecznej, realizują linię właścicieli, a czasem są wręcz elementem jakiegoś prywatnego lobby. Media publiczne mają ustawowe obowiązki, misję i mogą być poddane większej kontroli. Drugie pytanie: czy powinny być zarządzane przez urzędników/polityków wybranych do organów legislacyjnych i wykonawczych, czy może przez kogoś innego?

Polityka medialna Polski – cz. 7 – Repolonizacja i dekoncentracja

Oba zjawiska – repolonizacja i dekoncentracja – to pozornie odrębne zagadnienia, ale… mają wspólny, fundamentalny rdzeń: kwestię własności. Własność jest kluczowa, bowiem kto jest właścicielem, ten dyktuje i wymaga. A ponieważ chodzi tu o kształtowanie świadomości społecznej – historycznej, politycznej, narodowej, kulturalnej itd. – własność mediów masowych ma kapitalne, żywotne i strategiczne znaczenie. Jeżeli nie chcemy, aby nasze umysły urabiano z pozycji międzynarodowego konkurenta (innego państwa, np. Niemiec), zideologizowanej organizacji międzynarodowej, światowej czy europejskiej mafii, agentury czy jakiegoś “lobby”, musimy zapanować własnościowo nad mediami. I to zarówno w sensie repolonizacji, jak również – dekoncentracji mediów.

Polityka medialna Polski – cz. 6 – media internetowe

Dziś coraz większą rolę pełnią media internetowe – serwisy informacyjne, media tzw. społecznościowe, portale tematyczne itd. Powodują one zalew treści: zarówno informacyjnych, jak i dezinformacyjnych; wiedzy oraz interpretacji, poglądów, komentarzy; tekstów, filmów, zdjęć, grafik itd. itp. Tryliardy bajtów danych przelewają się przez łącza internetowe, które umożliwiają błyskawiczne rozprzestrzenianie się “newsów” w społeczeństwie, skrzykiwanie się ludzi (na imprezy, marsze, demonstracje, akcje, zbiórkę podpisów itd.) bądź zastraszanie nas i manipulowanie nami. Spółki-giganty internetowe zarabiają krocie na polskim rynku, ale do polskiego budżetu wpłacają marne grosze podatkowe, bo większość transakcji rozlicza w Irlandii. Wiele kwestii związanych z mediami internetowymi jest nieuregulowana, źle uregulowana bądź regulacje mają rozmaite dziwne dziury. Dlatego powinien powstać system wymagań wobec globalnych i krajowych mediów internetowych, takich jak np.:

Jak przeżyć koniec znanego świata?

Chciałbym zarekomendować Ci, Drogi Czytelniku, książkę, która pomoże Ci przygotować się na różne niespodzianki. Świat, jaki znamy, ten dotychczasowy kulejący kapitalizm z orientacją na materializm, egoizm, zysk, powoli się kończy – i w sensie demograficznym, i technologicznym, i politycznym, i gospodarczym, i finansowym, i kulturowym, i religijnym, i zdrowotnym. Nadchodzi coś nowego, jakaś Apokalipsa, której kształtu nie znamy. Trzeba się na to przygotować, mentalnie i praktycznie. Oto książka, która może być temu pomocna – opis wydawcy:

Polska poza Unią Europejską

Gdybyś, Czytelniku, zajrzał do bardzo znanej na świecie, futurystycznej książki leseferystki i globalistki żydowskiego pochodzenia Ayn Rand “Atlas zbuntowany”, opublikowanej w 1957 roku, to zdziwiłbyś się, ile rzeczy było tam celnie przewidzianych – a może były już planowane? Między innymi jest tam mowa o Europejskich Republikach Ludowych, a przecież Unia Europejska staje (stała) się Związkiem Socjalistycznych (Ludowych?) Republik Europejskich – niektórzy mówią: eurokołchozem. Unia Europejska gnije (pamiętacie hasło z PRL-u “zgniły Zachód”?), staje się coraz bardziej ideologicznym, biurokratycznym, niedemokratycznym, duszącym tworem – takim rakiem toczącym organizmy narodów Europy. Raka trzeba usunąć, trzeba go wyciąć. Ale jeśli nie można? Trzeba uciekać, odgrodzić się.

Polityka medialna Polski – cz. 5 – Kontrola; Rada Mediów

Media są w dziś ważną władzą kontrolną wobec władz ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, a także finansowej, oraz władzą nad stanem świadomości umysłów – dlatego muszą być całkowicie od tych władz niezależne i kontrolowane przez społeczeństwo. Z jednej strony można by powiedzieć, że jeżeli chcemy wolności słowa, to po co jakaś kontrola, nadzór, regulowanie – dajmy wolne pole, niech będzie wolny rynek mediów, niech działają na takich zasadach jak inne podmioty gospodarcze. Jest to podejście idealistyczne, ale także naiwne. Dlaczego? Ponieważ historia pokazuje, że jeżeli nie dbamy o pewien ład, dochodzi do wynaturzeń, deformacji itp., np. do zbyt dużej koncentracji mediów, do ich uzależnienia od dużego kapitału, do propagandowego rozprzestrzeniania nieprawdy itd.