Bezpieczeństwo

Od dziecka chcemy się czuć bezpiecznie. Poczucie bezpieczeństwa, najpierw w łonie, rękach matki i ojca, w domu, rodzinie – to ważna rzecz dla naszego rozwoju, zdrowia i możliwości skoncentrowania się na sprawach ważnych i nas interesujących.

Bezpieczeństwo na co dzień to podstawa normalnego życia – bezpieczeństwo biologiczne, egzystencjalne, fizyczne, psychiczne, finansowe, klimatyczne. Od czasu od czasu, oczywiście, wystawiamy się na niebezpieczeństwa, bo albo lubimy „adrenalinę” – sporty ekstremalne, zdobywanie gór ośmiotysięczników itd. – albo chcemy coś zwiedzić, zobaczyć i przyjmujemy ryzyko niebezpieczeństwa jako cenę.

Czy może być stuprocentowe bezpieczeństwo stanem kogoś z nas? Wiemy, że nie, bo może spaść meteoryt, wjechać w nas samochód, wybuchnąć rura z gazem, spaść kamień czy cegłówka i tak moglibyśmy mnożyć tysiące potencjalnych przypadkowych sytuacji niebezpiecznych. Także w sferze zawodowej czy finansowej nie ma stuprocentowego bezpieczeństwa.

Jak patrzeć na bezpieczeństwo? Wysilać się, by go mieć jak najwięcej? „Okopać” się, odizolować od potencjalnych zagrożeń? Wiemy, ż eto tez nie daje gwarancji, bo chowając się w najlepszym bunkrze możemy zostać uwięzienia np. w wyniku trzęsienia ziemi. Fetyszyzowanie bezpieczeństwa mija się zatem z celem.

Ale jakiś jego poziom jest nam potrzebny – nie możemy się wciąż bać, oglądać się za siebie, drżeć o dom, rodzinę, zdrowie. Czy są jakieś inne wartości lub dobra, które konkurują z bezpieczeństwem lub nawet wykluczają się z nim?

Otóż jest taka podstawowa wartość, która ogranicza bezpieczeństwo. Jest to wolność. Niektórzy twierdzą, że im więcej masz wolności, tym mniej jesteś bezpieczny (nie działa to jednak tak, że im mniej masz wolności, tym bardziej jesteś bezpieczny), a im bardziej jesteś bezpieczny, tym mniej masz wolności (i znów, w drugą stronę – im mniej jesteś bezpieczny, tym więcej masz wolności – to nie działa).

Powstaje, zatem, pytanie, wręcz filozoficzne, ile masz mieć wolności, a ile bezpieczeństwa? Na to pytanie nie ma odpowiedzi ogólnej – każdy człowiek ma inny idealny punkt na osi między bezpieczeństwem a wolnością.

To jest sprawa indywidualna: są ludzie, którzy chcą cieszyć się wolnością i w niskim poważaniu mają bezpieczeństwo, a są też tacy, którzy pragną czuć się bezpiecznie za cenę ograniczenia wolności. Pamiętajmy, że każde ekstremum jest niedobre i mało stabilne, więc lepiej nie przebywać w pobliżu biegunów tej osi.

Warto jednak nakreślić pewne fundamenty bezpieczeństwa, które są ważne dla każdego, dla całego społeczeństwa:

  1. Ramy prawa, które dają poczucie ochrony przez państwo, poczucie sprawiedliwości, poczucie ładu społecznego. Jeżeli prawo jest złe, poplątane, przestarzałe, narzucone przez obcych, nie da takiego poczucia bezpieczeństwa.
  2. Przestrzeń wokół nas:
  3. czysta w sensie ekologicznym, niezatruta, niezniszczona przez np. chemię
  4. wolna od zabijaków, morderców czy drapieżnych zwierząt,
  5. stabilna, bez wstrząsów tektonicznych, pożarów, powodzi
  6. ochroniona polem magnetycznym Ziemi i warstwą ozonową
  7. Brak okupacji przez obcych, ich armie i aparat kontroli
  8. Zasoby wystarczające do życia, czyli schronienie, jedzenie, odzienie.
  9. Praca i bezpieczeństwo finansowe. Jak bardzo zadłużenie ludzi przez lichwiarskie banki potrafi zakłócić poczucie bezpieczeństwa, świadczą o tym samobójstwa ludzi bez widoków na wyjście z pętli zadłużenia.
  10. Prawidłowe relacje z innymi ludźmi, tzn. takie, że nikt się nad nami nie pastwi, nie maltretuje nas psychicznie, nie gnębi

Za stworzenie poczucia bezpieczeństwa małemu dziecku odpowiedzialni są rodzice, obywatelowi – państwo. Tyle, że prawo do bezpieczeństwa wiąże się – jak zawsze – z jakimiś obowiązkami każdego z nas. Pierwszym takim obowiązkiem będzie poszanowanie bezpieczeństwa ludzi wokół mnie, bezpieczeństwa mojej rodziny, wspólnoty lokalnej, państwa.

Jeżeli zachowuję się nieodpowiedzialnie, stwarzam ryzyko lub daję komuś pokusę – np. robię niebezpieczne eksperymenty, donoszę na sąsiadów, donoszę na Polskę, jeżdżę brawurowo samochodem, trwonię pieniądze na hazard itd., itp. – burzę bezpieczeństwo innych ludzi. To jest wielkie przestępstwo przeciw jakiejkolwiek wspólnocie. Komuś, kto to robi, trzeba patrzeć na ręce lub ograniczyć jego swobodę bądź podziękować za bycie wśród nas.

Niektórzy twierdzą, że można osiągnąć wysoki stopień wolności i bezpieczeństwa równocześnie. Może i tak. Ale to stan wypracowywany bardzo konsekwentnie przez lata, dziesięciolecia, w zgodnym trudzie i znoju. To samo nie przyjdzie.

Gdy myślę o bezpieczeństwie Polski, to niepokoi mnie obmawianie jej przez jej obywateli, tworzenie serii kłamstw historycznych, atakowanie przez instytucje międzynarodowe i infiltracja przez obce siły. Tylko silne państwo – silne jednością obywateli, ich świadomością, gospodarką i sprawnością swych struktur – może czuć się w miarę bezpieczne. To wielkie zadanie dla nas.

Dodaj komentarz