Co robić z energetyką polską? – cz. 9

ENERGETYKA WĘGLOWA to nieunikniony temat polskiego miksu energetycznego. Temat drażliwy, ponieważ z jednej strony Polska ma mnóstwo własnego węgla, a z drugiej strony jest zmasowany atak i nacisk różnych zachodnich lobby przemysłowych na to, by zamykać kopalnie i elektrownie węglowe. Oczywiście, za tymi naciskami stoi nie podparta żadnymi naukowymi faktami ani analizami doktryna głównego nurtu, że węgiel jest “be”, bo smrodzi, a przede wszystkim jego spalanie wytwarza CO2, czyli dwutlenek węgla, a ten jest według tychże lobby odpowiedzialny za tzw. ocieplenie klimatu. Każdy, kto poczyta solidnie naukowe opracowania, wie, że narracja z ociepleniem klimatu w wyniku wytwarzania CO2 to bzdura (tu polecam świetne artykuły panów Musiałów z Kuriera WNET).

No, ale pewne koła na Zachodzie boli to, że Polska mogłaby być surowcowo i energetycznie samowystarczalna, więc się nas dusi dziwnymi regulacjami z Brukseli. Zatem, jak to jest z tą energetyką węglową? Popatrzmy najpierw na fakty:

  1. Polska ma dużo węgla i jej energetyka w dużej większości oparta jest o węgiel, czego nie da się szybko przestawić (cykle inwestycyjne, koszty)
  2. Węgiel jest  jako kopalina palna rzeczywiście zanieczyszczony, a jego spalanie daje wyziewy.
  3. Są metody poradzenia sobie z mankamentami węgla: filtry, technologie oczyszczające itd.
  4. Można dziś węgiel – zamiast wydobywania – zgazować pod ziemią. Jest na świecie kilka metod zgazowania węgla.
  5. Mamy do dyspozycji inne technologie wytwarzania energii (elektrycznej, cieplnej) – wiatrowa, solarna, wodna, geotermalna, wodorowa. które są ekologiczne, tj. nie zanieczyszczają powietrza ani środowiska.

Co z tego wynika? Ano to, że przestawienie polskiej energetyki na inne metody wytwarzania niż spalanie węgla musi się odbywać stopniowo, tj. tak, aby nie zachwiać ani energetyką ani finansami. Jak najbardziej jestem za inwestowaniem w energetykę wodną (p. część 3), fotowoltaiczną (p. część 4), wiatrową (p. część 5), wodorową (p. część 6) i geotermalną (p. część 7), ale to trwa i kosztuje.

Jest jeszcze jeden aspekt związany z wykorzystaniem węgla: węgiel można używać także w przemyśle chemicznym, w medycynie i farmacji, w produkcji filtrów wody, grafitu, grafenu, włókien węglowych i w wielu innych zastosowaniach. Zatem można by węgiel wykorzystywać z powodzeniem inaczej i zarabiać eksportem. Natomiast elektrownie węglowe powoli i systematycznie można zastępować innymi. Byle nie niszczyć i nie spowodować dziury energetycznej.

1 thought on “Co robić z energetyką polską? – cz. 9”

  1. Zdecydowane, silne wsparcie państwa dla:
    1. Rozwoju technologii podziemnego zgazowania rozproszonych pokładów węgla, nie nadających sie do eksploatacji kopalnej, których mamy około 80%;
    2. Dla produkcji lokalnych elektrowni zasilanych tym gazem.
    Korzyści:
    3. Wykorzystanie ogromnych rodzimych zasobów pozagórniczych.
    4. Zwiększenie elastycznoścdi podaży energii elektrycznej dzięki odciążeniu sieci wielkich elektrowni;
    5. Zmniejszenie przesyłowych (ok. 30%) strat energii;
    6. Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju w przypadku katastrof
    7. Zwiększenie opłacalności eksploatacji kopalnych złóż węgla z przeznaczeniem na przetwórstwo chemiczne.
    8. Pozyskanie wielkich ilości wodoru jako napędu transportu przyszłości, z zyskami z obecnej wysokiej ceny i do rozwoju krajowego przemysłu napędów i samochodów wodorowych.
    Uważam, że napędy elektryczne będą coraz to szybciej eliminowane przez wodorowe, jako bardziej ekologiczne i pewnie tańsze dla gospodarki posiadającej własne źródła wodoru.
    Ten kierunek rozwoju gospodarki uważamza niezwykle obiecujący.

Dodaj komentarz