Dlaczego Konfederacja nie wygrała?

Mamy Eurowybory za sobą. Niestety, widać zabetonowanie sceny politycznej. Konfederacja miala być tym “elementem nacisku” na PiS. Nie wyszło. Dlaczego? Nie ma co rozdzierać szat, ale trzeba sprawę przeanalizować i dokonać korekt.

Problemem jest brak dobrego wizerunku Konfederacji (bo agresywni łysole, bo agresywne przyśpiewki, bo zlepek różnych niekoniecznie spójnych narracji, bo dziwak Korwin, bo wywiady dla “Sputnika”, bo to i tamto). Wynik 4,55% w tak zabetonowanym murze medialnym i w takim duopolu partyjniackim jest mimo wszystko godnym odnotowania osiągnięciem, które trzeba zdyskontować. O Konfederacji zaczęło się mówić, miała swoje spoty wyborcze w tv publiczne, jej istnienie dotarło do milionów wyborców, to już jest jakiś zaczyn. Ale…

Ale brakuje klarownej linii ideowej, programowej i wizerunkowej. Konfederacja może liczyć na znaczące poparcie u młodych (18-30), ale im starsze grupy wiekowe, tym bardziej sa narracją Konfederacji wystraszone, bo jej język jest tym grupom obcy.

To trzeba zmienić, Konfederacja, jeśli chce zaistnieć, musi zmienić wizerunek i narrację. Z “narwanych pieniaczy, kiboli i ekstremistów” musi zmienić swoje postrzeganie na poważny, dojrzały ruch propolski, narodowo-demokratyczny, dbający o interesy Polaków, o rozwój i bezpieczeństwo. Pokolenia 45+ są czułe na punkcie stabilizacji, bezpieczeństwa, spokoju.

Do nich trzeba przemawiać w kategoriach “zadbamy o dobre perspektywy i bezpieczeństwo Twoich dzieci i wnuków”.  W ogóle trzeba zmienić język z negatywnego na pozytywny, z agresywnego na przyjazny.

Konfederacja musi przedstawić, co oferuje Polakom na TAK, co dla nich zrobi.

Konfederacja musi się odciąć od wszelkich podejrzeń o “ruską agenturę”, być transparentna: kadrowo, programowo, finansowo, wyborczo.

Oczywiście, tematy jak “447” tak, ale nie jako jedyne. Gdzie jest propozycja dla nauczycieli, dla górników, dla przedsiębiorców polskich, dla rolników? To musi wybrzmieć dobitnie, przyjaźnie, choć stanowczo.

Gdzie te kadry narodowców, wolnościowców, proliferów itd.? Wszystko ma się sprowadzać do kilku osób na świeczniku, takich jak Winnicki, Bosak, Braun, Jakubiak, Korwin? To ma krótkie nogi. Konfederacja powinna się jeszcze bardzo dużo nauczyć. To nie może być hurra-pospolite ruszenie tylko na wybory, gdzie rzesze wolontariuszy i sympatyków używane są tylko jako siła robocza do zbierania podpisów, a potem nic.

To nie może być krzyczenie (żeby nie wiem jak słuszne) raz na kilka miesięcy na demonstracjach, bez pracy organicznej w terenie, przy budowaniu struktur.

To nie może być wystawianie się na nokaut typu “chcecie wyjścia Polski z UE, wyprowadzenia wojsk amerykańskich – i co w zamian, rosyjska okupacja?” – bez celnej, mocnej i przekonującej odpowiedzi. A taka, po słowach Kukiza podczas debaty telewizyjnej, nie padła.

Tym bardziej, że programy i pomysły programowe są, rozeznanie polityczne jest, ale brak “wykończenia akcji” – mówiąc językiem piłkarskim. No i gola nie ma.

Kilku ludzi mówiło o tym wszystkim narodowcom, ale jakoś nie dociera chyba, albo jest to robione intencjonalnie, a wtedy rodzą się brzydkie myśli.

Potrzeba zewrzeć szyki, przemyśleć strategię na wybory jesienne i zmienić wizerunek, docierając do nowych grup wyborców. Czemu Konfederacja powtarza wciąż te same błędy? Czemu nie chce skorzystać z wiedzy życzliwych im ludzi? To są ciekawe pytania…

Dodaj komentarz