Elektro -mobilność, -prosumpcja, -magazyny, -rewolucja???

Rząd w Warszawie stawia podobno na elektromobilność. Sprawa zasadniczo słuszna, bo samochody elektryczne są ciche, nie smrodzą, mają większą sprawność, większe możliwości organizacji przestrzeni, a za chwilę – także dużo bezpieczniejsze i wygodniejsze w użyciu.

Kluczem do tego wszystkiego jest magazynowanie energii elektrycznej, czyli tzw. baterie. Dlaczego zatem Polska nie zaczyna produkować takich baterii? Dlaczego nie ma “grantów” dla zespołów na  politechnikach, aby pracowały nad nowymi generacjami baterii magazynujących energię elektryczną? Przecież takie baterie mogłyby znaleźć zastosowanie w samochodach, samolotach, domach z mikro-elektrowniami fotowoltaicznymi, farmach  wiatrowych, autobusach, pociągach itd. itp.

Dlaczego np. rząd nie ściągnie Polski ciekawego wynalazcę Mirko Hannemanna, którego w Niemczech “przegoniono”? Dlaczego, dlaczego…? Jak bardzo rządzą lobbing i spiski wielkich cynicznych koncernów, nie mamy nawet pojęcia. O tym ciekawie opowiada poniższy film, który koniecznie obejrzyj, bo to ważna dawka wiedzy o rynku “elektro”:

Bardzo bym chciał, aby Polska stała się potęgą technologiczną. Są od lat technologie, które pozwalają produkować nie ciężkie, mało wydajne i łatwopalne baterie litowo-jonowe, lecz baterie dużo lżejsze, niepalne i umożliwiające dużo większe zasięgi w kilometrach. “Elektro-magazynki”, zwane bateriami, to wielki rynek przyszłości, gdyż będą obsługiwać pojazdy, samoloty, mikro-elektrownie, przydomowe instalacje fotowoltaiczne, oznakowanie przy drogach, sieci internetowe i Wi-fi, urządzenia AGD i wiele innych. Ale trzeba wyprodukować nową generację baterii, nie przestarzałe baterie litowo-jonowe.

 

Dodaj komentarz