Jakiego prezydenta potrzebuje Polska?

Zbliżają się wybory prezydenckie w Polsce. Lada tydzień ruszy kampania wyborcza. Większość znanych kandydatów – powiedzmy to jasno – nie zasługuje na najwyższy urząd w państwie. Polska jest z jednej strony silna swoim bogactwem, ludźmi, zasobami, tradycją, ale z drugiej strony jest słaba słabością państwa (“kamieni kupa”), słabością polityków, którzy albo się boją, albo nie mają odpowiednich cech i umiejętności, albo uprawiają jakąś prywatę. Czekamy na prawdziwego męża stanu na miarę Piłsudskiego, Dmowskiego, Paderewskiego, Orbana.

Polska potrzebuje prezydenta, który jest:

  • człowiekiem odważnym,
  • osobą uczciwą,
  • patriotą,
  • wizjonerem,
  • mądrym strategiem,
  • dumnym z polskości,
  • znającym Polskę i jej historię,
  • zdrowym i silnym psychicznie człowiekiem.

Tacy ludzie w Polsce są. Są tacy, którzy ponad te postulaty posiadają jeszcze dużą wiedzę, potrafią przemawiać, są dobrymi organizatorami i są odporni na “uderzenie wody sodowej do głowy”.

Wśród zapowiadanych kandydatów raczej takich nie widzę, choć może jeden – nie wiem – spełnia te wymagania: Krzysztof Bosak. Jest to reprezentant młodszego pokolenia (37 lat), który dobrze się zapowiada. Przyszłość to pokaże.

Prezydent mojej, suwerennej Polski, ma być tym, którego inni prezydenci będą szanować, poważać i słuchać – jak wiek temu prezydent Wilson słuchał Ignacego Paderewskiego, któremu inni prezydenci będą się przymilać i zabiegać o spotkania z nim, który podczas swojej przemowy w dowolnej stolicy świata budzi respekt i przykuwa uwagę, którego słowa dźwięczą jak dzwon i na długo zapadają słuchaczom w pamięć, którego przemówienia i odpowiedzi na pytania są tak klarowne, logiczne, słuszne, pełne prawdy i przekonania, że rozbrajają adwersarzy i nawet złośliwych dziennikarzy.

To ma być autorytet też tu w kraju, autorytet moralny i autorytet wiedzy, który ma siłę i odwagę łączenia oraz wytyczania ważnych dla Polski kierunków i projektów, wokół których mogą jednoczyć się wszyscy Polacy, a także zdecydowanego użycia mocnych słów i wielkich wizji, gdy potrzeba.

To ma być człowiek z dobrą aparycją, noszący staranny ubiór, posiadający wysoką kulturę osobistą i to coś… ten charm, elegancję, dostojeństwo i inteligentny błysk w oku, który jest prostolinijny, prawdomówny, ale i doskonale wiedzący, co i kiedy powiedzieć, czego nie mówić, co wyakcentować oraz jak rozmawiać z różnymi zagranicznymi i krajowymi interlokutorami.

To wszystko ma wypływać z wnętrza człowieka, emanować z niego, ugruntowane latami wychowania, kształcenia i pracy. Taką osobowość wyczuwa się od razu, od niej bije dobra energia i jasność.

Czekam na wymarzonego prezydenta Polski, na tego, który poprowadzi Polskę do prawdziwej suwerenności i do wielkości.

Dodaj komentarz