Paliwo przyszłości ?

Zamieszczamy ciekawy komentarz Krzysztofa Lewandowskiego do kwestii paliw. Stawiane są w nim słuszne i palące pytania. Dlaczego nie funkcjonuje jeszcze w Polsce na skalę przemysłową zgazowanie węgla? Dlaczego nie są stawiane elektrownie wodne wraz ze zbiornikami retencyjnymi umożliwiającymi gromadzenie wody i zapobieganie powodziom? Dlaczego nie ma produkcji wodoru na dużą skalę? Dlaczego iportujemy węgiel, i to słabej jakości? Pytania, pytani, pytania… a oto tekst K.Lewandowskiego:

 

W październiku 2019 roku analitycy banku inwestycyjnego Morgan Stanley ogłosili raport, w którym oszacowali wydatki, konieczne do poniesienia na świecie w ciągu 3 najbliższych dekad w celu osiągnięcia zerowego przyrostu emisji CO2. Wynoszą one 50 bilionów dolarów, czyli po około 17 bln dolarów na dekadę, z czego 40% (sic!) przeznaczone będzie na technologie produkcji i wykorzystania wodoru jako podstawowego paliwa przyszłości.

W kwestii pozyskiwania paliwa przyszłości, Polska jest w bardzo korzystnym położeniu, gdyż dysponujemy głębokimi pokładami węgla kamiennego, które można pod ziemią zgazyfikować. Zaś jednym z głównych produktów podziemnej gazyfikacji węgla jest właśnie wodór. Wodór znakomicie nadaje się do zasilania pociągów, aut, osiedlowych ciepłowni czy elektrowni. W wyniku jego spalania powstaje czysta para wodna.

Udział Polski w światowym PKB wynosi 0,64%, a więc, aby nie wypaść z pierwszej ligi państw rozwiniętych i nadążać za postepem w produkcji i wykorzystaniu wodoru jako paliwa, powinniśmy mieć 0,64-procentowy udział w światowych inwestycjach w tę gałąź gospodarki. Nasze wydatki na inwestycje w sektor wodorowy powinny więc, począwszy od roku 2020 wynosić 50 bln % x 0,64% / 30 lat = 9,6 mld $/rok, czyli 36,7 mld zł/rok. I tyle na technologie wodorowe powinniśmy wydawać rok w rok przez najbliższe 30 lat.

Zatem łączne, skumulowane polskie wydatki na technologie wodorowe w latach 2020-2050 powinny osiagnąć pułap 1200 mld zł, abyśmy nie oddalili się zbytnio od czołówki gospodarczego peletonu.

Czy wydatki te zostały uwzględnione w budżecie na 2020 rok i w planach rozwojowych na przyszłość? Czy może śpimy snem chochoła, aby inni w przyszłości mogli na nas lepiej zarobić? Po quasi-darmowe złoża miedzi już łapy wyciąga kartel. O inwestowaniu znaczących kwot w podziemne zgazowywanie węgla ani słychu. Jeno chrapanie.

Krzysztof Lewandowski

 

Nóż się w kieszeni otwiera na widok tego chocholego tańca!

Dodaj komentarz