Partie, partyjki, odpartyjnienie…

Witam,

minęły echa wyborów samorządowych, przed nami trzy kolejne wybory, a raczej pseudowybory – dlaczego pseudo?

Bowiem – cytując klasyka – ktokolwiek wygra, to “my” (władza) mamy wygrać. To nie my, obywatele, suweren, dziś wybieramy radnych, posłów, senatorów, burmistrzów i wójtów, lecz kacyki partyjne lub koterie lokalne.

Jak bardzo skrzywiony jest krajobraz partyjny, pokazuje różnica między “oficjalnymi” sondażami a np. tym:

    (PiS – 32%, Kukiz’15 – 17%, Wolność – 17%, ruch Narodowy – 11%, PO – 10%, SLD – 7%, inne poniżej progu)

Jaki powinien być krajobraz partyjny w Polsce jutra? W Polsce suwerennej, wolnej i świadomej? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jacy są Polacy? Oczywiście, Polacy nie są jednorodni co do poglądów politycznych, ale pewne charakterystyki możey zarysować.

Otóż Polacy są, według moich obserwacji, w sporej części konserwatywni, tradycyjni, katoliccy. W dużej części są patriotami, wolnościowcami i chcą suwerennego, narodowego państwa polskiego. W innej części są socjalistyczni, oczekujący państwa opiekuńczego.   Są przedsiębiorczy i nie boją się kapitalizmu. W jakiejś niedużej części są liberalni, kosmopolityczni. W znikającej mniejszości są lewicowi, aby nie powiedzieć lewaccy.

Co z tego wynika? Z tego powinien wynikać adekwatny rozkład poparcia dla partii politycznych. A więc jakie partie/ruchy polityczne powinny wieść prym i mieć największe poparcie w uwolnionym społeczeństwie?

Największe poparcie powinny mieć partie/ruchy polityczne takie jak chadecja (prawicowa partia akcentująca tradycje, wartości chrześcijańskie, wolność gospodarowania, wspólnotę lokalną, ochronę życia poczętego), ruch narodowy/narodowo-demokratyczny (akcentujący suwerenność, polskość, katolickość, wsparcie polskich podmiotów i przedsiębiorstw), ruch demokracji bezpośredniej (akcentujący anty-partyjniactwo, znaczenie referendów, demokrację bezpośrednią, czyli e-głosowania, wybór sędziów, naczelnych organów finansowych, oświatowych, medialnych przez społeczeństwo) oraz partia centrowo-socjalistyczna (podobna do dzisiejszego PiS). W drugiej grupie – partii małych (kilka do 10 procent) – byłyby partie takie jak liberałowie (akcentujący europejskość, kosmopolityzm, otwarcie na obcy kapitał, coś na kształt PO), wolnorynkowcy (akcentujący wolny rynek, niskie podatki)  oraz lewica (akcentująca świeckość, redystrybucję i wolność od tradycyjnych wartości, aborcję i LGBT).

Niezbędne założenie do powyższego scenariusza jest takie: robimy porządek w polskim państwie z postkomunistycznymi sitwami i tajnymi służbami.

Wyobrażam sobie wtedy, że powstaje rząd np.:

  • centrowy (koalicja chadecji z partią centrowo-socjalistyczną)
  • prawicowy (koalicja ruchu narodowego, chadecji i ew. wolnorynkowców)
  • narodowo-demokratyczny (koalicja ruchu narodowego z ruchem demokracji bezpośredniej)

Zalążki ruchu narodowego mamy (Ruch Narodowy), partii centrowo-socjalistycznej też (PiS), ruchu demokracji bezpośredniej również (Kukiz’15, Demokracja Bezpośrednia).

Brakuje partii chadeckiej/prawicowej i tu jest przestrzeń do stworzenia czegoś na kształt  Partii Centrum z Niemiec końca XIX wieku czy CDU z lat powojennych, ale dostosowanej do dzisiejszych czasów. Wydaje się, że także są różne zalążki takiej partii, ale może dobrze byłoby, aby się zjednoczyły… W tym kontekście trzeba dodać, że dzisiejsza “pisowska” Zjednoczona Prawica nie jest żadną zjednoczoną prawicą, lecz zlepkiem ugrupowań centro-lewicowego, centro-prawicowego i konserwatywnego. W “uwolnionej” Polsce ta “zjednoczona prawica” w naturalny sposób się rozpadnie i co najmniej jedno z trzech ugrupowań może się stać zalążkiem partii chadeckiej/prawicowej.

Ciekawe, jaka będzie mapa ugrupowań politycznych w suwerennej Polsce jutra…

Dodaj komentarz