Polityka zagraniczna Polski – cz. 3

Wielu z Was, Drodzy Czytelnicy, myśli pewnie, że wiele postulatów tu przedstawianych jest nierealnych, bo przecież te wszystkie “uwarunkowania”… No, tak, daliście sobie wmówić, że znów czegoś nie można… Ale nawet, gdyby miało to zastosowanie do części postulatów, to ta druga część może być realizowana praktycznie od razu – jeżeli jest tylko tzw. wola polityczna.

Pierwszą rzeczą, którą można robić od razu, to zacząć szanować siebie, swoje państwo, swoje racje, interes narodowy i twardo w zgodzie z tym interesem negocjować. Nie godzić się na jakieś dziwne zapisy w kontraktach gazowych, na nieuprawnione mieszanie się w nasze sprawy przez “Brukselę” itd. Po prostu pilnować naszych spraw, bronić naszych racji, ostro (acz kulturalnie) negocjować, nie podpisywać szkodliwych dla Polski umów, traktatów czy kontraktów.  Takie proste, prawda? Jeżeli my będziemy się szanować, nosić godnie, reprezentować konsekwentnie nasz interes narodowy, inni też będą nas szanować, a z czasem przyzwyczają się, że trzeba nasze zdanie brać poważnie i z szacunkiem z nami rozmawiać, a nawet zabiegać o nasze poparcie.

Jak to zrobić, jak to osiągnąć? Przecież tzw. kadry dyplomatyczne złożone ze słabeuszy, ludzi bez kręgosłupa moralnego i bez poczucia odpowiedzialności za Polskę, rozmaitych “znajomych królika”, karierowiczów, którzy polują na synekury i dobre pensyjki – takie kadry tego nie osiągną. Trzeba zatem, po okresie PRL-u, postkomunizmu, “geremkowszczyzny” itp. zrobić prawdziwy przegląd i weryfikację ludzi w MSZ-cie i na placówkach zagranicznych. To jest trudna operacja, która musi chwilę potrwać, ale zacząć trzeba od góry i skończyć na najniższym szczeblu pracowników służb MSZ. To nie powinna być żadna wendetta, żadna weryfikacja ideologiczna ani partyjna. To ma być weryfikacja postawy pro-państwowej, pro-polskiej i fachowości.

Jak to sobie wyobrażam? według następujących kryteriów:

  • ocena pracy od początku zatrudnienia w MSZ do dziś, tj. czego człowiek w tym okresie dokonał (inicjatywy, opracowania, misje dyplomatyczne, analizy, projekty działań itd. itp.)
  • analiza lojalności wobec państwa polskiego (wypowiedzi, artykuły, wpisy w Internecie, działania, postawa w negocjacjach i rozmowach)
  • egzamin z wiedzy o stosunkach międzynarodowych
  • egzamin z dwóch języków obcych (angielski i wybrany przez weryfikowanego z listy kilkunastu języków świata, np. : czeski, litewski, rosyjski, węgierski, ukraiński, włoski, hiszpański, portugalski, francuski, niemiecki, holenderski, szwedzki, rumuński, chiński, arabski, hinduski, japoński)
  • powiązania z obcymi bądź zagranicznymi ośrodkami politycznymi, medialnymi, lobbingowymi itp.
  • analiza motywacji i uzasadnienia chęci pracy w strukturach MSZ (dokonana przez zespół interdyscyplinarny, który nie zna tożsamości osoby weryfikowanej – w oparciu o nagrania audio i zapis tekstowy rozmowy).

Ocena końcowa każdego punktu byłaby niejako zero-jedynkowa: albo pozytywna, albo negatywna. Jeżeli ocena konkretnej osoby w którymkolwiek z tych sześciu kryteriów wypadnie negatywnie, osoba ta zostanie zwolniona ze służby w strukturach MSZ.

Plan takiego przeglądu kadr powinien być rozpisany na ok. 3 lat, a jego wynikiem powinna być zupełnie nowa służba dyplomatyczna: fachowa merytorycznie, z kręgosłupem moralnym, przygotowana do negocjacji i rozmów, pro-państwowa i pro-polska. A także na nowo zorganizowana w sensie struktury wewnętrznej, która jest dziś przestarzała.

Ta “nowa kadra” powinna zostać solidnie przeszkolona w kilku obszarach:

  1. Nowoczesne techniki teleinformatyczne ochrony danych i informacji, ataków hakerskich i szpiegowania
  2. Zasady negocjowania i prowadzenia rozmów międzynarodowych
  3. Polska racja stanu i jej aspekty.
  4. Polityka międzynarodowa, grupy interesów, Polska w świetle polityki innych podmiotów zagranicznych.

Jeżeli dokonamy takiego przeglądu kadr, przeszkolimy je, wyposażymy technicznie i zadbamy o wsparcie służb informacyjnych, jest szansa, że taka nowa polska dyplomacja ruszy z miejsca.

Dodaj komentarz